Książka "Ja, Ozzy" – biografia legendy muzyki

Lider Black Sabbath

Normalność – dla wielu z nas wymarzona, dla innych z kolei najgorszy koszmar i prawdziwa śmierć za życia. Wielu znanych ludzi daje nam przykład na to, że "nienormalność" i brak stabilnego, ustatkowanego życia wcale nie musi być czymś złym. Takie życie na pewno nie jest łatwe, ale o wiele bardziej owocne niż wieloletnia rutyna i "proza życia codziennego".

Ozzy Osbourne jest chyba jednym z najlepiej znanych przykładów oraz osobą, która może naprawdę wiele powiedzieć na ten temat. Mówią, że ciężką muzyką trzeba się zarazić już we wczesnych latach życia, i owa "choroba" – na szczęście – nigdy już nas nie opuszcza. Coś musi w tym być. Na pewno wielu z nas, fanów takiej muzyki, wspomina to, jak jako kilkuletnie dzieci na swój dziecinny sposób zachwycaliśmy się piosenkami klasyków, których słuchali jeszcze nasi rodzice. Na pewno dla niejednego z nas jednym z najważniejszych takich klasyków było Black Sabbath. Jest to jeden z takich zespołów, które zna chyba każdy – nawet jeśli ktoś nie jest zbyt dużym fanem takiej muzyki. Jego twórczość w ogromnym stopniu wpłynęła na rozwój tego gatunku jak i na muzykach poruszających się w zupełnie innych stylach, zatem dziś grupa ta z całą pewnością zasługuje na miano legendy.

Podobnie jak w większości innych zespołów, również w Black Sabbath symbolem całej twórczości i swego rodzaju uosobieniem całego stylu reprezentowanego przez grupę jest frontman – w tym przypadku, legendarny Ozzy Osbourne. Kochany przez jednych, znienawidzony przez innych. Dla jednych wybitny muzyk i doskonały wokalista. Dla innych – jedynie charyzmatyczny frontman, bez wielkiego talentu muzycznego czy wokalnego. Jeszcze dla innych – wcielenie zła i człowiek, który miał fatalny wpływ na całe pokolenia młodych ludzi. Jedno jest pewne: postać, bez której scena muzyczna – nie tylko ta metalowa – na pewno nie byłaby tym, czym jest dzisiaj.

Książka "Ja, Ozzy" jest długo wyczekiwaną autobiografią tej legendy. Nie trzeba być nawet fanem tego zespołu, aby była to dla kogoś bardzo wartościowa pozycja. Podobnie jak w wielu innych tego typu książkach, jest to nie tylko historia jednego człowieka, ale również ciekawe udokumentowanie historii rozwoju całego tego gatunku, pełna interesujących faktów i wielu anegdot. A skoro o tym mowa: doskonałego humoru w całej książce na pewno nie brakuje. Trzeba przyznać, że Ozzy ma zdecydowanie lekkie pióro, którym potrafi dosłownie porwać czytelnika w ciekawą podróż zarówno przez swoje życie, jak i dzieje muzyki metalowej. Sporo opowiada oczywiście o samym sobie – jest to przecież jego autobiografia – przeszłości, dzieciństwie i początkach przygód z muzyką. W jego życiu nie brakowało zabawnych, ale również i mrocznych epizodów. Wieloletnie "zabawy" z narkotykami i najróżniejszymi środkami, problemy z tego wynikające; do wszystkiego tego artysta podchodzi w sposób poważny. Nie wykręca się od swoich win i kiedy trzeba – przyznaje się do nich otwarcie. Ozzy na przestrzeni wielu lat swojej działalności współpracował z licznymi, niemniej legendarnymi postaciami ze świata muzyki – w jego książce nie brakuje opowieści również o nich.

Oprócz towarzyszy z Black Sabbath pojawia się między innymi Rhandy Rhodes, chyba jeden z najbardziej legendarnych gitarzystów w muzyce rockowej czy metalowej, dla wielu niedościgniony wzór; jego tragicznej śmierci poświęcono w książce sporo miejsca. Po książkę warto sięgnąć, bez względu na to, czy jest się fanem zarówno Ozziego jak i całej tej muzyki, czy też nie. Z jednej strony jest to bowiem ciekawa autobiografia niezwykłego człowieka, a z drugiej – niezwykłe udokumentowanie bardzo wyjątkowego okresu drugiej połowy XX stulecia.

Zobacz również